Top Social

Elemelki

17.01.2016
Pięć dni temu Grudka zadebiutowała karierę w Bawarskich Elemelkach*.
Pięć dni z rzędu płakała. Gdy wychodziłyśmy.
Dnia czwartego i piątego płakała też na mój widok**.



Od pięciu dni okupuję miniaturowe ławeczki miniaturowej szatni miniaturowej wiejskiej ochronki. W ręku trzymam gazetę. To dla niepoznaki. Chowam głowę w puchówkach z waty cukrowej i nieba. Zamiast czytać, nasłuchuję. Czy aby moje nie płacze.

Od pięciu dni tkwię w stuporze.
Że to już. Ona tam, ja za chwilę też zupełnie gdzie indziej.
Że pobudki przed wschodem słońca, odprowadzanie, logistyka codzienności, dojazdy do (epi)Centrum Dużego Miasta, kredki na kolanie, etat, gra w ganianego z pociągami, żeby tylko zdążyć odebrać, popołudnia na rodzinną wyłączność, wieczory w szpagacie między odpoczynkiem, obowiązkiem a przyjemnością.

Smuteczek.
Choć i radość, że mi ten jeden rok był dany.

Sadzam ją sobie na kolanach.
Ukradkiem próbuję wykuć w marmurze pamięci ten zapach i ciepło.
I gdy miniaturą dłoni głaszcze moje policzki, by wetknąć palec w czeluść nosa.

 
*Sztuk 10 do 12 - jeszcze nie ustalono. Obecnych zawsze (i na szczęście?) siedem. W tym oprócz, oprócz Grudki, pięciu chłopaków. Pięciu na pięciu ubranych na niebiesko. Czterech na pięciu w swojskiej kreacji: rajstopki + koszulka.

**Bo dlaczego? Dlaczego Pani Krysiu po godzinie stwierdzasz, że przeładowały mi się neurony?! Nie chcę do domuuuuuuuu!

(...)
W kuluarach z NaszymiPaniami:
- Proszę przynieść smoczek dla Grudki.
- Nie używa.
- Nie używa? Do zasypiania też nie?
- Nie.
- A może butelkę? Butelkę z mlekiem?
- Nie.
- A przytulankę ma?
- Ma wiele, ale do zasypiania nie zażywa***.
- Hmmm.... Proszę przynieść łóżeczko turystyczne, żeby zasypiała tutaj w podobnych okolicznościach jak w domu.
- Grudka nie ma łóżeczka.
- Nie ma?
- Na materacu śpi.
- Ach. Acha. Hmm. Dobrze. To może spać z innymi dziećmi na materacu. Ale śpiworek! Śpiworek koniecznie.
- Skoro koniecznie...
- ??
- Nie przepada. Najlepiej jej niczym nie przykrywać, gdy zasypia.
[Tu łuna godna Rzymu]


***W tej materii nastąpiła zmiana nastroju. Radykalna. O czym będzie być może, w którymś z następnych odcinków. Tymczasem:

[Kurtyna]


Auto Post Signature

Auto Post  Signature
12 komentarzy on "Elemelki"
  1. Ale się porobiło! Trzymajcie się, dziewczyny, dacie radę! (W mojej kadencji bejbikowej przedszkolanki jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś nie dał rady:-)) PS. Grudka to dzielna babka - bez smoczka, bez butli, bez miśków, bez... łóżeczka! W ochronce pewnie jeszcze nie mogą wyjść z szoku;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ochronka siedziałaby w kąciku i hiperwentylowała się w torebkę, ale Grudka nie daje im posiedzieć. Wszak musi jak inni - mobilni dwunożnie - ogarniać wszystkie kąty.

      Usuń
  2. Cudny rysunek! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tym zasypianie to z moją najmłodszą było podobnie. I zawsze moja satysfakcja ze zdziwienia, że ja matka wredna dziecku smoczka nie daję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj raczej zawalił się światopogląd, bo aż gruchnęło. Przecież wszystkie dzieci używają smoczków.

      Usuń
  4. Rozmowa z przedszkolanką genialna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam przeczucie, że nie pierwsza z tej serii.... :)
      Ochronki źródłem inspiracji.

      Usuń
  5. Oj Bebe, przypominasz jak to było... Ach mi to chyba łatwiej było, bo J z babciami przez 8 miesięcy, ze mną ledwo kulawe pierwsze 3. I czeka nas powtórka z rozrywki, za ponad rok.. a tu potomek jeszcze w otchłani brzucha, a matka już duma, że po roku to będzie trudne, trudniejsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem. Myśląc na wstecznym, po pierwszych 3 miesiącach byłoby to szalenie trudne. Dla mnie!

      Nie bój się! Będę ci masować moralne plecki. Wszak Grudka podbija ochronkę i została już hersztem grupy!

      Usuń
  6. Genialna historia ;) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń