Image Slider

wyniki, czyli jest galaktycznie!!!!!!!!!!!!!!!!!

30.03.2011
ZAWODY KOLOROWYCH 23 - 30 MARCA 2010

MIEJSCE: VITALIA
FORUM: SPORT
WĄTEK: MILION SPALONYCH KCAL


WYNIKI: Wygranymi sa wszytskie druzyny, bo... nie umarly w miedzyczasie z wysilku!!!!!

KLASYFIKACJA DRUZYNOWA:



        min         kcal
1
turkusowa galaktyka
bebeluszek 1 671 14 467
adador 1 042 10 919

RAZEM

2 713

25 386
2
rurzowi
matkaspzoo 805 10 376
haanyz 1 179 10 742

Razem

1 984

21 118
3
selediniowi

dziejka

1 154

10 341
aganarczu 912 10 399

Razem

2 066

20 740



KLASYFIKACJA INDYWIDUALNA:




       min         kcal
1.  bebeluszek 1 671 14 467
2.  adador 1 042 10 919
3.  haanyz 1 179 10 742
4 . aganarczu 912 10 399
5.  matkaspzoo 805 10 376
6.  dziejka 1 154 10 341

bebe z adadorem wymiataja! bebe zaskoczyla sama siebie! bebe jest prezes na medal! to bedzie rok chudego sledzia!!!!! to trzeba opic!

tymczasem z dedykacja dla wszystkich druzyn:


a teraz wlaczamy glosniki na maksa i swietujemy!!!!


zawody sponsorowali:

finito!!!!!!


wczoraj o północy czasu polskiego nastąpił wielki finisz mulionowych kolorowych zawodów na kto spali więcej. na mecie radość nieograniczona i lekka konsternacja. bo jak to? dzisiaj już nie trzeba zmuszać obolałych mięśni do wysiłku??? można się wyspać? pójść po pracy na zakupy lub kawę? a wieczorem do łóżka i poczytać książkę?  bebe z ulga leży futrem do góry i czeka na ostateczne wyniki.

jak to dobrze, że adador wymyślił te zawody. gdyby nie ten tydzień, to bebe żyłaby w niewiedzy, że:

1. może spalić w jednym tygodniu 14 467kcal, co daje średnią 2 066kcal dziennie.
2. jest w stanie ćwiczyć średnio 3,8h każdego dnia, niezależnie czy jej się chce czy nie
3. ciało jest zdolne do wysiłku choć boli, piecze i zalewa się oceanem potu - i że od tego się nie umiera.
4. można nie użyć babodni jako wymówki dla braku ruchu, i czuć się lepiej niż zwykle.
5. intensywny ruch działa na obcego jak morfina
6. przekroczyć granice fizyczne, to ma więcej wspólnego z psychiką niż mięśniami.
7. zostanie mulionową ironmenką (co następuje po terminatorze, king kongu, kosmicie i galaktycznej dziurze)
8. ma twarde zawodniczki u boku, a z takimi to konie kraść i chudnąć!
9. każdy, ale to ABSOLUTNIE każdy, może biegać. dowodem nie jest już tylko bebe, ale i haanyzka, która jeszcze kilka miesięcy temu zapierała się wszystkimi kończynami, że biegać nie lubi, nienawidzi i nie będzie.

z punktem ostatnim wiąże się decyzja. decyzja chuchana już od kilku miesięcy a teraz definitywna. bebe przebiegnie maraton. wraz z adadorem i haanyzką stworzą mulionową grupę. a może i inni się przyłączą? wszystkie chętne foki i śledzie niech czują się zaproszone do wspólnego biegu lub wymachiwania stanikami na trasie i robienia pamiątkowych zdjęć przekraczania mety jeszcze w październiku tego roku w polskiej stolicy rogalowej. będzie się działo!

simply the best

27.03.2011
biegnie bebe po bieżni. łydki palą jak babilon, a bebe podwyższa nachylenie. jeszcze 3 minuty na poziomie 15....jeszcze 2 i pół minuty...jeszcze.....bebe patrzy w lustro na swoje łydki. ładne te łydki. zgrabne takie. ani grube ani chude. łydki w sam raz sprzedam od zaraz. nie, nie sprzedam! przecie to najładniejsza część mego boskiego ciała! łydki godne tiny turner! tina ma łydki legendarne! jeszcze półtorej minuty na poziomie 15......tina śpiewa w bebeluszkowej głowie, a bebe razem z nią:


łydki twarde jak stal, ale dobiegną do końca trzeciej minuty, a potem co 2 minuty o dwa poziomy w dół. i tak doniosą bebeluszka do mety. nie ma to jak dobry soundtrack do codziennych epickich dokonań. bebe patrzy na siebie w lustro. gdy widać tylko łydki i głowę to jestem naprawdę gorący kurczak***! wysportowany gorący kurczak! i pomyśleć, że półtora roku temu zapierałam się, że NIGDY nie będę biegać!

*** określenie zaczerpnięte z historii z sierpnia 2010 "gorący kurczak" (przyp. autora)

doping

gdyby nie kariera naukowa, mogłabym zostać oddaną sportsmenką - pomyślała bebe wyciskając siedemnaste poty i pięć odcisków na wioślarzu. było to po godzinie biegu i godzinie bokserskich sparingów.

niektórzy zaczynają się o bebe martwić, inni pytają skąd ma tyle energii. a bebe po prostu lubi przekraczać granice własne i śmiało wkraczać w nieznane. mniej się wtedy boi. poza tym bebe jest na dopingu, która to prawda może doprowadzić do dyskwalifikacji w zawodach mulionerskich. ale prawda wyzwala, a przynajmniej pozwala dojrzeć pozytywy w pozornej niedoli.

natura obdarzyła bebeluszka jajnikami w rzucik. a te oprócz insuliny w chaosie, zapewniają poziomy testosteronu poza granicami żeńskich normalności. skutkiem czego bebe jest jabłkowa a wałek niezmącony skutecznie zakrywa jej widok stóp. są jednak i plusy: galaktyczne pokłady energetyczne oraz wytrzymałość godna ironmana. na każdych zajęciach bokserskich bebe ogląda zdziwione oczy samców alfa. że bebe daje radę. że się słodko uśmiecha, po czym wali po workach z pełną mocą, a zamiast głaskać je rękawicą jak inne przedstawicielki swej płci. że bebeluszkowych uderzenia czuć a nie tylko widać. bo boks to jest to co bebeluszki lubią. nawet bardzo. co nawet samego bebeluszka wprowadza w zdumienie i podziw!

bebe na naturalnym dopingu od środy bebe spaliła sportowo 8003kcal.
to średnio 2 tysiące kalorii dziennie.
waga tego nie widzi. wagi są gupie.
a bebe i tak pływa w endorfinach i jest ironmanką.
zakwasy traktuje sauną, yerbą mate i magnezem.
i jeszcze może sama założyć stanik i wysuszyć włosy.
nie jest źle.
bebe jest na samym szczycie konkursowej tabelki.
bebe zaczyna się siebie bać!

coś za coś

26.03.2011
bebe w londynie. samotny krążownik uliczny późnym sobotnim popołudniem. zachodzące słońce, na małych sklepikach tłumy, drzewa w pąkach i kwiatach a na niebie błękit skalany wstążkami samolotów. wieczorem ma być wspólna kolacja z przyjaciółmi i może nawet  na obcasach ciał cięcie gięcie w pobliskim klubie.a bebe jest głodna tu i teraz. bo obiadu nie było. idzie do supermarketu i kupuje kanapkę. bardzo nie teges jak na bebeluszkowe warunki insulinowe. biały wyspiarski chleb, ser żółty i ogórek. tania była. a bebe ma węża w kieszeni, jeszcze przez 2 tygodnie. bebe wychodzi ze sklepu i tuż na zewnątrz otwiera opakowanie mijając młodego mężczyznę w ortalionowej kurtce. kontakt wzrokowy i bebeluszkowy uśmiech przełamał lody. mężczyzna z wyspiarską nonszalancją przeprasza za zakłócanie bebeluszkowego spokoju i jednym tchem wyłuszcza prośbę o drobne na jedzenie.

bebe w czerwonym płaszczu na parkingu supermarketu w centrum wyspowej stolicy. w ręce dzierży właśnie otwarte opakowanie z kanapką. ptaki zagłuszają nawet pobliski ruch uliczny. a młody mężczyzna wpatruje się w nią wyczekująco. piękne ma te oczy. modro-szare, akwarelowe. czyżby nawet bogowie czuwali nade mną? bebe nie wierzy sytuacji. wręcza kanapkę mężczyźnie uśmiechając się zachęcająco. on skonfundowany, przyjmuje podarunek z ociąganiem. może liczył na pieniądze. ale bebe już się tym nie przejmuje. bebe uśmiecha się i odchodzi z pustymi rękami. współczesne anioły mają dziwną pracę.

pół godziny później, bebe otrzymała w antykwariacie prezent. dwie części "mrocznych materii" pullmana ("his dark materials") w cenie jednej. bebe szukała ich od miesięcy. a zawartość portfela pozwoliła wyskrobać równowartość tylko jednej z nich. pan antykwariusz machną ręką: oddasz następnym razem.

podobno dostajemy tylko tyle ile dajemy....

prezenty

25.03.2011
oprócz ciężarówki dobrych życzeń i dwóch wagonów pozytywnych myśli z całego świata, bebe dostała na tegoroczne urodzino-imieniny:

- nową tożsamość w różowej książeczce! urząd miał starą zieloną książeczkę przez cały czas, tylko bebe się o tym zapomniało. pani w okienku z szerokim uśmiechem zrobiła w niej dwie idealne dziury na przestrzał, po czym wręczyła bebeluszkowi różowo-zielony zestaw. i hajda! przez krótką chwilę bebe zastanawiała się czy to aby ambasada polska. pani z okienka zażądała od bebeluszka dowodu wpłaty, który to służył bebeluszkowi jako zakładka w nader fascynującym zbiorze opowiadań z gatunku fantastyki urbanistycznej. pani z okienka dowód wzięła, a za chwilę przesuwała przez szparkę pod-okienkową inny karteluszek, "to zamiast zakładki".

- obieraczkę do cytrusów! hit designerskiego sezonu, co wygląda jak metalowa łza zakończona harpunem. mała rzecz, a jak podwyższa znacznie jakość bebeluszkowej codzienności.

- spotkanie z samym adadorem! przepytlowały dobre dwie godziny w słońcu i przy kawie. okazuje się, że adador nie jest hipopotamem ani kurduplem. ma za to fantastyczny rower, ma moc i piękny głos! i dużo pozytywnej akceptującej energii, która bebe zassała aż do utraty wszelkich wątpliwości. spotkanie dopełniła międzynarodowa konferencja telefoniczna z wariatkami z bydgoszczy. bebe postuluje o powtórkę i powtórki powtórek! koniecznie!

- 5-dniową kartę wstępu do fitness klubu od pomarańczowej telefonii komórkowej. kartę bebe postanowiła wykorzystać tuż po urodzinach, jako prezent dla ciała i ducha. fitnessowe spa jest przydatne zwłaszcza w obliczu konkursu "kto spali najwięcej w tydzień", w którym to bebe stanęła w szranki ze śmietanką śmietanki mulionerskiej. po dwóch dniach szaleństw, pierwsze miejsce obronione. bebe ma pośladki ze stali i wagę w stanie zwyżkowym. gupia waga*.

- zen. spłynął na bebeluszka w urodzinowe popołudnie. w muzeum medycyny. bebe siedziała na białym krzesełku z czarną słuchawką przy uchu, a tam pewna jo-jo odchudzaczka ogłaszała otyłość nową modą, czyli fat is a new black. bo już dłużej nie mogła walczyć sama ze sobą. 3 miesiące później, założyła sukienkę o 3 rozmiary mniejszą! owa odchudzaczka wyluzowała. a bebe razem z nią.

c.d.n. o ile bebe, po tygodniu fitnessowych zmagań, nie pożegna się z tym światem.


*wagi są gupie. wytykają wszystko co się da. nawet małe stadko urodzinowych krówek-ciągutek. gupie są wagi.

urodzinowa niespodziewanka

22.03.2011


wiosna! bebeluszynce ubyło lat! obiecała też, że dziś będzie wyglądać w nowej czerwonej bosko! i obietnicy dotrzymuje! oto chwila, na którą wszyscy czekali! bebeluszynka na bezdechu!




.....a w bebeluszkowej głowie zielono.......i wieje cieplejszy wiatr......nareszcie.

bebe dziękuje wszystkim gościom za bycie i przybycie!
klawo z wami!

howk!

Auto Post Signature

Auto Post  Signature