W konkursie Eurowizji nie można głosować na własne podwórko. Co roku Turcja otrzymuje zatem maksymalne 12 punktów od Niemiec, bez względu na poziom prezentowanej piosenki. Dlaczego? Bo mniejszość turecka w Niemczech, nie jest znowu taka mała, a niemieckie telefony ma i nie zawaha się ich użyć.
W blogowej Eurowizji Bebeluszkowa mniejszość w Polsce najwyraźniej nie jest taka silna. Z miejsca 6 spadła po weekendzie na 11, co oznacza, że jeśli do przyszłego czwartku nie wespnie się o choćby jeden schodek, to wypadnie z gry. Bebe nie ma znajomej szkoły ani fabryki, nie poleci jej żaden sławny blog a nawet Korwin Mikke. Ba! Sama na siebie też nie zagłosuje, bo organizatorzy konkursu postanowili zdyskryminować blogerów na emigracji i zamiast glosowania internautów urządzili glosowanie telefonautów, i to tylko tych z numerem polskim. Do takich Bebe nie należy. Nadzieja li i jedynie w ziomkach w kraju ojców, że nie pożałują tych 123 groszy, że szepną dobre słowo współlokatorom, że nie będzie im głupio w bebeluszkowym imieniu poprosić o smsa, że roześlą wici fejsem i pantoflem.
W kupie siła! Obudź się Bebeluszkowa kupo! Działaj!
Bebe zakasała rękawy, stanęła na barykady i agituje. Kręci się jej w głowie od emocji, ale gardło coraz słabsze. W przypływie desperacji gotowa jest nawet położyć się na torach i jak przeciwnicy atomu w Czarnym Lesie, dać się naświetlić przewożonym tą drogą radioaktywnym odpadom. Byle do czwartku, mamroce nieprzytomnie. Nie po to trenowała boks w czerwonych rękawicach, żeby się poddać na ostatniej prostej. Będę jak Rocky, Będę jak Rocky....
p.s. Magiczne sztuczki pt. kilka smsów z tego samego numeru, nie działają.


