Image Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plan. Pokaż wszystkie posty

kupka z potencjałem

27.02.2011
plany pięcioletnie od zawsze wzbudzały w bebeluszku podziw. nie ze względu na treść i kontekst historyczny. ale ze względu na patetyzm nazwy! plan pięcioletni! to brzmi dumnie! i ma w sobie niezmierzone pokłady nadziei w pomyślny koniec! bebe też ma plan! nie aż tak dumny, jak pięcioletni, ale jednak plan. plan dwumiesięczny.

wiewiór zebrał bebeluszka do kupki. to trzeba docenić. wiewiór zadał sobie trudu ponadprzeciętnie. i nadal kocha i jest, i nie uciekł. choć wyjechał na spań wiele. a kupka jest zgrabna i ma potencjał. teraz kolej bebeluszka. weźmie się w garść i popłynie dalej! port docelowy: dobre samopoczucie! (a po cichutku jeszcze 4-5kg na minusiku)

plan obejmuje:
- żywienie motignackie, bo się sprawdziło. choć ubiegłotygodniowy eksperyment bebe zawaliła wczorajszego dnia, zapychając smutek samotności pączkami i inną czekoladą. tłusty czwartek tak jakby zaliczony z wyprzedzeniem.
- pozytywne zakręcenie, czyli systematyczną twisterową pozytywkę i hulanie na zawołanie!
- jazz dance i oczywiście zuuuuumba!
- i bieganie!

miał być półmaratonowy trening didka, ale bebe nie czuje się jeszcze na moralnych siłach...choć didek twierdzi, że bebe jest gotowa na trening do maratonu. bebe wzrośnie najpierw moralnie, a jak lato przyjdzie, to może zakupi pedometr i zastanowi się nad biegiem greckich listonoszy.

tymczasem będzie program autorski z naciskiem na poprawę przyspieszenia. bebeluszki z natury są długodystansowcami. ale prędkości rozwijają tylko silnie podświetlne. plan autorski oparty jest na typowym marszobiegu wydłużonym do godziny.bebe zamienia marsz na bieg w bebeluszkowym tempie, a bieg na ten, którym wyprzedzają ją inni bracia i siostry w bieganiu.ach! już za kilka tygodni bebe będzie  jak ta antylopa po wyspowych kałużach śmigać! i kupi sobie najprawdziwsze gatki do biegania z jakimś mega modnym paskiem! i będzie jak z reklamy butów sportowych! a co!

a w ramach planu, przewidziano też ablucje duchowe:
- nadrabianie luk czytelniczych
- słowotwórstwo na życzenie haanyzki
- rękodzielnictwo typowe i mniej
- kooperatywne kreacje z didkiem i paproszkolandią
- no i oczywiście wiekopomne dzieło naukowe w silnej fazie empirycznej!

a za wiele spań, wiewiór ujrzy bebeluszka! i ten bebeluszek będzie taaaaaaki chudy! i będzie się taaaaaaak dobrze czuł! a co!

plany

30.01.2011
zadomawiania ciąg dalszy.

bebe nawet upiekła muffiny montigniacowe, żeby domem zapachniało.....lecz z muffinów wyszło ufo z twardą skorupką i rozmazanym wnętrzem.....bebe popatrzyła na talerz zakalca i rozpłakała się w głos. łzy ciurkiem toczyły się po policzkach skapując w mini kałuże na kuchenny blat...a bebe sama jak palec.....i cale szczęście. bebe przepoczwarza się właśnie w hormona, więc i nad rozlanym mlekiem płakać będzie...i nikt na to pomóc nie może...zresztą, jeszcze tylko kilka dni......a właściwie siedem spań! i wiewiór zaszczyci wyspy deszczowe i mgliste swą kojącą obecnością! bebe już na samą myśl skacze na jednej nodze! będą sobie bite trzy tygodnie w bebeluszkowej komnacie mieszkać, tylko we dwoje! jak jeszcze nigdy dotąd! będą brać długie kąpiele przy świecach w wannie na lwich nóżkach. ćwiczyć dzielnie na dywanach. pić wino biało-czerwone z jedynych dwóch kieliszków kupionych za grosze w second handzie. oglądać zachody słońca przy kolacji. chodzić na filmy za pół ceny i bez synchronizacji. piec razem pizzę na mące z pełnego przemiału. a przede wszystkim sklejać razem mobil* z papieru, który wiewiór tak pieczołowicie zaprojektował dla bebe na gwiazdkowy prezent. bebe lubi mobile. w placu w stumilowym lesie mają taki wspólny mobil. granatowe sześciany wirują lekko na cieniutkich drucikach, obserwując bebluszkowo-wiewiórowe życie już od 4 lat! żeby bebe  i na wyspach miała kawałek domu, wiewiór wykreślił sześciany na kawałkach cienkiego kolorowego papieru. dokupił mały klej, szpulkę dratwy, skręcił druciki odpowiedniej długości i zapakował do samodzielnego złożenia. w związku z rychłą wizytą, ustalono zatem wspólne majsterkowanie w ramach świętowania codzienności we dwoje!

°°°°

bebe donosi, że konował definitywnie nie ma racji. nabyta przed miesiącami książka o rzuciku na-jajnikowym, donosi, że pigułki dinozaurowe znajdują się na liście jak najbardziej niewskazanych dla takich jak bebeluszek. według badań powodują one m.in. wzrost insuliny krwi, insulinoodporność otyłość typu brzusznego, trudności w utracie wagi i inne atrakcje, których bebeluszkowi opatrzność jednak oszczędziła. a więc! nie ma to jak ojczysty specjalista! doktorze w.! kocham pana! w piątek badanie na słodkość krwi. a później planowana wizyta u innego konowała, który może okaże się kobietą rekomendowaną przez innych pacjentów. tymczasem w ramach domowych sposobów na opanowanie sytuacji.......

bebe ma plany.

1. plan żywieniowy, oparty o diety: bajeczna i montiego.

2. plan ruchowy. zalecana norma dla tych z jajnikowym rzucikiem: 150min tygodniowo. bebe będzie wyrabiać normę. przynajmniej. zajęcia z modern dance okazały się czasoumilaczem w niezwykle radosnym towarzystwie. od polowy lutego obiecano zumbę tuż po! dopiero bebe będzie bioderkiem zarzucać! a w czwartkowe wieczory bebe odkurza swe bokserskie rękawice! instruktor jest misiem. ale wymagający to miś. bebe lubi. bebe będzie chodzić. resztę normy bebe wyrobi biegowo, skakankowo, hula-hopowo...jakoś! grunt to się ruszć!

3. plan pracy, a jakże! wiekopomne dzieło naukowe czas pchnąć ku środkowemu końcowi.


°°°°
tymczasem bebe zegna się czule! i idzie obejrzeć swe alter ego, czyli kung fu pandę. która, jak powszechnie wiadomo, rokowała marnie, a skończyła tak legendarnie, że aż stała się tematem legend!



howk! i niech moc pandy będzie z wami!



*gdyby owa zabawka nosiła w ojczystym języku inną nazwę, bebe uprzejmie prosi o informacje.

fluktuacje wagowe, czyli wiewiór wkracza do akcji

20.08.2010
życie z kompulsami wygląda następująco:
1.08. - 65kg
6.08. - 63,7kg
13.08. - 66,6kg
20.08 - 64,2kg

nie tak trudno zgadnąć które pomiary są po tygodniach psychicznej rozpusty. od 13.08. do akcji wkroczył wiewiór. zaofiarował się na strażnika-faszystę i pasa nie popuszcza...zarządził co następuje (kolejność priorytetowa nieprzypadkowa):
1. bebe kończy z kompulsami
2. bebe biega
3. bebe słowotworzy codziennie

cele jasne też wyznaczono:
1.  wygładzenie bebeluszkowej podświadomości, która jak wiadomo wpływała niekorzystnie na ruchliwość kończyn dolnych.
2. wyrównanie, tudzież utrzymanie bebelowej wskazówki wagi na stałym tudzież spadkowym poziomie. fluktuacje choć spektakularne, spójrzmy prawdzie w oczy, są niesłychanie groźne dla zdrowia.
3. koniec z paniką, czyli małymi kroczkami do przodu. byle nie gapić się na tą wielka groźną górę z tabliczką doktorat.

tydzień według planu jak z bicza trzasnął. pierwsze efekty już widać....tylko wiewiór nieubłaganie co rano mruczy bebeluszkowi do ucha "to ile dzisiaj biegasz???".....chwała mu za to.

Auto Post Signature

Auto Post  Signature