Image Slider

monti lowam cię, czyli wyniki eksperymentu

20.02.2011
eksperyment zakończony sukcesem!
po tygodniu na diecie michel montignaca
bebe nie utyła!
ba!

bebe nie utyła i nie zanotowała trzęsawki rąk i mroczków przedoczynch dwie godziny po posiłku.

co więcej.

bebe kocha montiego. coraz bardziej.

w pierwszym tygodniu eksperymentu jadła do syta i między innymi:
- humus (spożytych opakowań: trzy)
- czekoladę 85% kakao
- masło orzechowe
- orzechy brazylijskie
- ser żółty
- polską kiełbasę
- bekon i jajka
- makaron
- wędzoną makrelę
- a nawet wypiła czerwone wino

i nadal dała radę zrzucić 0,7kg!
i to bez ekscesywnych procesów ruchowych!
mocy przybywaj!


 w celu potwierdzenia wiarygodności wyników eksperyment zostanie powtórzony.

waga na dziś: 69,6kg
cel na przyszły tydzień: nie utyć.

howk! i niech kung fu panda będzie z nami!

diabelskie koło

16.02.2011
kolejna wizyta u lekarza przyniosła ukojenie.
dobry lekarz jak terapeuta.
wysłucha, zrozumie, pocieszy i zagrzeje do walki.
wyniki krwiowe w normie.
insulina nie w normie.
norma dla jajników z rzucikiem.
insulina się unormuje, jak bebe schudnie.
bebe ma trudności z chudnięciem, bo insulina w chaosie.
diabelskie koło.
ale jak zwykle i z tej sytuacji jest wyjście.
monti, czyli niski indeks glikemiczny.
ćwiczenia.
konotacja czekolady ze złym samopoczuciem.
oraz duma, że już się tyle bebe udało osiągnąć.
i że utrzymuje wagę na przyzwoitym poziomie.

bebe pocieszona .
zatem do dzieła!
za chwilę jazz street dance i zuuumbaaaa!!!!
howk przyszłe śledzie!

eksperymenty

12.02.2011
eksperyment chwilowy.

bebe stanęła oko w oko z ciałem muzealnym. oko ujarzmiła. stres z tym związany wyszedł po fakcie w postaci snickersa. i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, w końcu każdej renomowanej odchudzaczce zdarza się wpadka...lecz godzinę po, bebe siedziała na schodach swej komnaty. i nie tyle widziała, co czuła podwójnie!!!!!! jakby to dwa bebeluszki siedziały na czerwonym dywanie. a cały świat i czarne bawiły się w diabelski młyn....sprawę załagodziła marchewka. i duży kubek herbaty. wniosek:
1. snickers nie służy.
2. insulina wariuje.
3. trzeba coś z tym zrobić.


eksperyment tygodniowy.

wiewiór podszedł do sprawy poważnie. przeczytał książkę motignaca. od deski do deski. wytłumaczył bebeluszkowi z grubsza całą filozofię. kazał powtórzyć i zapamiętać najważniejsze części. po czym ubrał bebeluszka w czerwony płaszczyk i niebieski szal i zabrał go na zakupy. po drodze wydrukowali zielone i czerwone listy, żeby nic dozwolonego nie przeoczyć. bebeluszkowi się podoba. zwłaszcza humus, dżemik malinowy bez cukru, ser feta i czekolada 85% kakao. od dziś rusza eksperyment tygodniowy. waga wyjściowa: 70,3kg. jak bebe nie utyje to będzie sukces. jak nie utyje i dwie godziny po posiłku nie będzie stała obok siebie, to będzie bardzo duży sukces. słońce za oknem jest. warzywa z targu będą w południe po taniości.

wiewiór jest najlepszym bohaterem na świecie.

jak w podstawówce

11.02.2011
bebe + wiewiór = bwm


wiewiór jest u władzy. twardą ręku trzyma chochlę. pilnie studiuje tajniki indeksów glikemicznych.
bebe ma się nie przejmować. bebe ma ładnie wyglądać. a przede wszystkim dobrze się czuć.

przyszedł materac. nie trzeba zatem spać na podłodze.
insektów brak.swędzenia brak.
dzieło naukowe na dobrej drodze.

bebe oddycha szczęściem. a niektóre pyszne chwile zamyka w szklanej buteleczce. na później. 

gra w kulki

3.02.2011
motywacja motywacją,
a bebe najwyraźniej leci sobie w kulki.
jest źle.
albo rygor ponad normę.
albo rozwiązłość gastryczna.
normalności i spokoju brak.

pytania za tysiąc punktów:
jak długo będzie się jeszcze oszukiwać?
jak nisko musi upaść by się w końcu opamiętać??

°°°
jutro pobranie krwi w celach wiadomych
a potem londyn
może tam bebe znajdzie opamiętanie.

°°°
jeszcze tylko 3 spania
powrót we wtorek z wiewiórem.

siedem galaktyk

2.02.2011
odnalazła się motywacja!
jak się okazało, była na wakacjach!
we Francji!
wróciła dzisiaj.
za namową matki spółkującej (o dzięki ci bogini!) 
i przywiozła ze sobą paczkę pełną nowych szat dla szczupłego inaczej bebeluszka!
wszystko pasi, oprócz jednej rzeczy.
aż się bebeluszkowi oko świeci!
bo bebe jest zdecydowanie sukienkowa!
a ta jest piękna!
czerwona! oczywiście!
marszczona!
i z na 7 galaktyk rozdziawioną paszczą zamkową.
na wciągniętym brzuchu robi się 6 galaktyk.
gdyby można było wciągnąć wałki plecowe to może byłoby galaktyk 5.
rzeczywistość gorzka jak montigniacowa czekolada 95%
ale to nie szkodzi.
a wręcz, to bardzo dobrze!
bebe ma najskuteczniejszy powód do odchudzania!
te namacalne, nawet trywialne przynoszą podobno najlepsze rezultaty!
więc teraz to już z górki!
a niebawem (a najpóźniej w rocznicę swych urodzin)
nie będzie już galaktyk.
za to będzie bebe szczupło szczupła. i będzie wyglądać w NIEJ bosko!

a co!

howk!

....jak to dobrze, że to wtorek

1.02.2011
nowy miesiąc, nowa nadzieja.

i jak dobrze, że to wtorek.
od wtorku łatwiej zaczynać.
poniedziałki naznaczone są porażką.
bo nikt w nie już nie wierzy.
wtorek to co innego.

bebe wygląda dziś dokładnie tak jak się czuje.
źle.
wory pod oczami. skóra szara.
zmęczenie i ból brzucha.
nic dziwnego po wczorajszym.
ale psychicznie jest spokój.
dzięki obtulankom....różowym baldachimom z bydgoszyczy...
...i dobrym słowom ze wszystkich stron świata.....

diagnoza jest.
bebe choruje na samotność.

jeszcze tylko 5 spań.

Auto Post Signature

Auto Post  Signature